Afganistan- Talibowie przejmują kraj

Właśnie kilkanaście dni temu wojska Amerykańskie rozpoczęły wycofywanie się z Afganistanu po dwudekadowej misji . Ta nagła decyzja i ekspresowe opuszczanie wojsk z ziemi Afgańskiej spowodowało, że Talibowie „poczuli krew” i niemal od razu rozpoczęli ofensywę w celu przejęcia jak największej ilości dystryktów w kraju. „Teraz albo nigdy” zrozumieli. Pewne jest to, że nie jest to chaotyczna operacja, lecz dokładnie zaplanowane działania. Świadczyć o tym mogą zajęcie przejść granicznych z Iranem czy Pakistanem a następnie skuteczne zablokowanie kluczowych obszarów na drodze do stolicy kraju, Kabulu. Mimo że Talibowie dysponują zdecydowanie mniejszą liczebnością niż armia Afgańska to nikt nie zakładał ze tak szybko zdominują front a w tej chwili wkroczyli do Kabulu i oczekują na całkowite przejęcie władzy a nie utworzenie tymczasowego rządu. Warto dodać że chwile przez opanowaniem stolicy prezydent Aszraf Ghani opuścił kraj i najprawdopodobniej przedostał się do sąsiadującego z Afganistanem, Tadżykistanu.

Wojska Afgańskie przez lata szkolone i uzbrajane przez amerykanów pękły w pod ofensywą talibów w tydzień. Wiele grup poddało się bez jakiejkolwiek walki. I wszystko wskazuje na to, że już kwestia czasu jak talibowie ogłoszą władzę w Afganistanie. Ostatni raz talibowie bliscy tego byli w 2001 roku, kiedy kontrolowali już około 90% terytorium Afganistanu. Wtedy stanęli im na drodze właśnie wojska amerykańskie wraz z innymi państwami sojuszniczymi. Rozpoczęli inwazję w celu wycofania się Talibów i przechwycenia Osamy Bin Ladena. Zapowiadali, że przywrócą stabilność w tym kraju, który jest trapiony przez różnego rodzaju konflikty. Niestety państwo budowane przez ostatnie 20 lat pod okiem państw sojuszniczych najprawdopodobniej rozleci się jak domek z kart a jest to bardziej niż pewne.

Co to oznacza dla Afgańczyków? Rządy pod wodzą talibów to rządy okrutne i niezrozumiałe z perspektywy innych kultur. Przynajmniej takie były do momentu, kiedy próbowali przejąć całkowitą władzę w pastwie. Wymyślili sobie wierzenia podpierając się Allahem, którego sami sobie ulepili na swój wzór z lęków, braku edukacji, przesądów i plemiennych tradycji. Dla przykładu kobiety były pozbawione wszystkich praw. Nie mogły się uczyć, zdobywać wykształcenie a już nie mówiąc o sprawowaniu funkcji publicznej. Dla wszystkich obowiązywał zakaz oglądania telewizji, słuchania muzyki, uprawiania sportu a dzieci nie mogły puszczać latawców. Ale to tylko cząstka tego co talibowie wprowadzili w życie. Generalnie wszystko co było wbrew ich chorej definicji Islamu było surowo karane. A były to wszelkiego rodzaju udogodnienia i nawiązania do zachodniego charakteru życia. W oczach wielu muzułmanów ta organizacja uznawana była jako archaiczna a nawet zacofana i to odbiło się sporym niezadowoleniem Afgańczyków. Wszystkie próby sabotażu kończyły się okaleczaniem a nawet straceniem poprzez kamieniowanie.

Tym razem talibowie odrobili lekcje sprzed dwóch dekad i ogłosili, że również wprowadzą swoje prawo natomiast już nie tak radykalne. Takie obietnice oczywiście mają na celu zyskać poparcie. A jak będzie? Moim zdaniem to są tylko słowa, bo czyny będą takie jak historia pokazała i kraj będzie w całości podporządkowany ich interpretacji Islamu. Polityka rządzi się swoimi prawami. Oświadczenie nowego prezydenta Joe Bidena w iście amerykańskim stylu. Zostawiają Afganistan poklepując się po ramieniu i z dumą głosząc światu, że wygrali wojnę z terroryzmem. Podjęli się zadania by utworzyć w Afganistanie silny rząd oparty na praworządności i demokracji. Tym czasem może okazać się, że gdy oficjalnie ogłoszą zakończenie wojny (11 września). To już talibowie będą mieli władze w Afganistanie. Niestety ale z niepokojem pozostaje przyglądać się sytuacji na Afgańskich ziemiach oraz pogłębieniu kryzysu migracyjnego i starej a zarazem nowej wojny domowej.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *