Dziś mija 2 miesiące podróży , i przekraczam tego dnia granice Chiny-Laos . Rano poszedłem zjeść śniadanie i ruszyłem dalej w drogę . Szedłem ulicą gdzie ruch nie był za duży ale było co podziwiać . Wszystko co po za, Dalej . .

Ciężko nazwać to miejsce jakąś wioską , po prostu kilka postawionych naczep przerobionych na sklepy itp a wszystko nieopodal szlabanu granicznego.Przez dwa dni kręciłem się po okolicy , chodziłem do sklepów po południu żeby naładować aparat i inne rzeczy bo, Dalej . .

Wstałem i pomyślałem że fajnie byłoby być dziś w Chinach.No i były na to spore szanse pod warunkiem że szybko dostane się na granice.Z przedmieścia Osz zabrał mnie wracający z pracy ochroniarz lotniska i tak z nim dojechałem do Gylcia .Idąc trochę, Dalej . .

Wstałem na niemałym kacu , obudził mnie śmiech dochodzący z kuchni . Przyjechał m.in szwagier Aizady  z którym dzień wcześniej balowaliśmy , posiedziałem z nimi trochę zanim wstała Aizada. No i przyszedł czas żeby jechać dalej,oczywiście namawiali nie żebym został, Dalej . .

Po przebudzeniu szybko się zwinąłem , przy okazji pogadałem z panem który zauważył mnie jak pakuję namiot i był ciekaw co ja tam w ogóle robiłem , opowiedziałem mu streszczenie moich planów ,był pod wielkim wrażeniem na koniec dał mi, Dalej . .

Translate »