Pakistan-Khunjerab Pass

Khunjerab Pass jest górską przełęczą w Karakorum położoną na wysokości 4693 metrów nad poziomem morza i zarazem granicą Pakistanu i Chin co ciekawe jest najwyżej na świecie położonym przejściem granicznym przy okazji najwyższym punktem na trasie Karakorum Highway ,a w okresie od grudnia do kwietnia przejście graniczne może być zamknięte ze względu na trudne zimowe warunki nawet w czasie lata intensywne opady mogą spowodować osuwisko co za tym idzie niebezpieczeństwo ze strony spadających kamieni lub głazów.Jadąc tam trzeba mieć na uwadze że jest to znaczna wysokość i może wystąpić choroba wysokościowa bez odpowiedniej aklimatyzacji oraz jest się wystawionym na bardzo niską temperaturę.

Ale to zanim się tam znalazłem musiałem przeżyć małe utrudnienia.Będąc w Karimabad chciałem wyjechać z miejscowości, i udać się w kierunku przejścia granicznego z Chinami i jak to każdego dnia złapałem stopa i żeby wydostać się z miejscowości trzeba było przejechać przez wielki most.Dokładnie na jego początku znajdował się posterunek, w sumie nic nadzwyczajnego bo takie posterunki przy drodze to norma. I ciągle ta sama procedura czyli kontrola paszportu i wizy a na koniec trzeba wpisać się w zeszycie i zazwyczaj nie było większego problemu,a tu było inaczej.Ot policjanci którzy tam pełnili służbę stwierdzili że nie mogę jechać dalej.Kierowca który mnie w tym czasie podwoził musiał jechać bo mu powiedzieli że nie będę mógł kontynuować z nim podróży.Stwierdziłem że ok! Wytłumaczę całą sytuację i znajdę znowu stopa albo po prostu pójdę piechotą.Mijał czas a ja dalej tkwiłem na tym posterunku dokładnie to siedziałem na ławeczce przed i podziwiałem widoki ,a były bajeczne.

Widok na Karimabad

Most jako granica miasta

Widok z mostu

Co chwile pojawiał się ktoś nowy pod mundurem i nic konkretnego się nie dowiadywałem.Dłużej nie miałem zamiaru czekać powiedziałem że daje im 15 minut i ja po prostu idę.Skoro nie pozwalają mi łapać stopa i iść piechotą to niech mi dadzą eskortę policyjną jak nie to autobus.Byle co żebym mógł opuścić ten region.Zrobiła się mała nerwówka bo oni mieli swoje argumenty a ja swoje.Finał był taki że i tak pojechałem stopem bo przed posterunkiem każde auto jest zatrzymywane ,i gdzie wcześniej twierdzili że nie można podróżować autostopem sami mi go znaleźli.I tak oto miałem transport do Khunjerab Pass.Jechałem z młodym małżeństwem,i zatrzymywaliśmy się po drodze przy różnych ciekawych miejscach a sama droga to już niesamowita uczta dla oka.Piękne formacje skalne i wszystko otoczone wysokimi ośnieżonymi szczytami.

Okolice Karimabad

Widoki pierwsza klasa

Po drodze mija się mnóstwo ośnieżonych szczytów oraz lodowce

Ktoś trochę się napracował przy tym napisie

Dosłownie ściana

Wjazd na teren parku narodowego

Droga przyjaźni

Lampart śnieżny

Tunel z lodu i kamieni

Dojechaliśmy na przejście graniczne,i póki się jechało było wszystko w najlepszym porządku aż do momentu wyjścia z samochodu.Temperatura była bardzo niska na tyle że moja kupiona Pakistańska kurtka z kożuszkiem ledwo dawała radę (a jest naprawdę solidna).Para z którą było mi dane przyjechać w to miejsce była lekko mówiąc nieprzygotowana , aż musiałem obdarować ich swoimi cieplejszymi ciuchami bo chyba by nie wyszli w ogóle z auta.I nie ma co się dziwić wysokość 4693 m.n.p.m i jest to odrobinę niżej nić najwyższa góra w Europie Mount Blanc 4808 m n.p.m . Ale szczerze powiem że temperatura to pół biedy ,a najgorsze przyszło dopiero później praktycznie jak już wracaliśmy.Żeby organizm funkcjonował bez problemu na takiej wysokości musiałbym odbyć aklimatyzację czyli mówiąc w skrócie przyzwyczaić organizm do panujących warunków.Na tej wysokości jest o wiele mniej tlenu niż na poziomie morza. Skutki tego były takie,że ciężko było złapać pełny oddech nawet w czasie spoczynku, i generalnie czuć że nie jest się w pełni dyspozycji niż normalnie.O aklimatyzacji oczywiście nie było mowy bo trzeba byłoby wchodzić stopniowo,a w tym wypadku w ciągu 2 może 3 godzin pokonałem znaczną wysokość z przyjemnego Karimabad. Stojąc na przeciwko budynku ma się przed sobą linie oznaczającą granicę,a żołnierze bacznie obserwują żeby jej nie przekraczać.Mi się udało stanąć jedną nogą po stronie Chińskiej,ale szybko zareagowali żołnierze żeby dalej nie iść.Samo Kunjerab Pass to stojące pośród wiecznie ośnieżonych szczytów przejście graniczne ,co idzie wraz z tym wysokość i mróz sprawia że lokalizacja jest bardzo klimatyczna.

Kunjerab Pass w całej okazałości

Kierunek Chiny

Przejście graniczne

Wieczne śniegi dookoła Kunjerab Pass

Ostatnia „prosta” czyli podjazd pod górę

Praktycznie przy samej granicy spotkałem żyjące tam Jaki . Jak to duży ssak z rodziny wołowatych występuje w Tybecie, Indiach i Chinach, gdzie żyje zarówno w stanie dzikim, jak i udomowionym.Żyją samotnie lub w niewielkich stadach, w stanie dzikim potrafią żyć na wysokościach do 6 tys. m n.p.m. są niezwykle wytrwałymi zwierzętami ,znoszą niekorzystne warunki otoczenia, takie jak: niedobór paszy na wysoczyznach górskich, niedostatek tlenu i niskie temperatury gdzie zimą spadają do -50 C*.Wełna jaka charakteryzuje się kilkoma znakomitymi właściwościami: Jest ciepła,miękka,odporna na zapachy,,oddychająca,mocna,nie uczula,nie drażni oraz nie elektryzuje się ,dzięki temu jest ona niezwykle ceniona i wyroby z niej są uznawane jako o bardzo dobrej jakości.

Jak

W stadzie

Jaki nie są towarzyskie

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Translate »